Dziś wracam do Was z obiecaną niedawno recenzją kaw Bearded Coffee. Ostatnio pisałem, że zamówiłem u nich kilka rodzajów, teraz czas nieco bardziej przybliżyć ten temat.

Paczka przyszła błyskawicznie, tak jak lubię, została doręczona do rąk własnych przez kuriera. Ciekawość zwyciężyła i od razu przystąpiłem do otwarcia przesyłki. Zgrabny karton krył w sobie 4 rodzaje wybranych przeze mnie kaw. Z racji tego, że uważam, iż mielenie bezpośrednio przed parzeniem jest początkiem kawowego rytuału, zamówiłem kawę ziarnistą, ale jak już wspominałem wcześniej, na życzenie klienta pracownicy palarni mielą ziarna na wymaganą grubość.

Ale, OK wróćmy do sedna sprawy. Pierwsze co przykuwa uwagę to wysokiej jakości opakowanie z zaworem (wentylem). Torebki z logo Bearded Coffee posiadają zamknięcie strunowe oraz są zgrzewane wzdłuż górnego brzegu,

Na pierwszy ogień poszła kolumbijska arabika o nazwie Anchor. Niesamowity aromat podczas parzenia unosił się w całym mieszkaniu, a wręcz odnoszę wrażenie, że zazdrościli nawet sąsiedzi. Profil smakowy tej kawy to: lekki orzechowy posmak, cytrusowa nuta, lekka kwaskowość.

W następnej kolejności na próbę smaku trafił Wizard, który tworzą ziarna szlachetnej brazylijskiej arabiki Yellow Burbon. Wizard ma bardzo wyraźny a przy tym przyjemny smak i wyważony aromat. Profil smakowy: niska kwasowość, czekolada, orzech, nuta cytrusów. Idealny wybór dla tych, którzy wolą delikatną i bardzo aromatyczną kawę.

Imperial to podróż przez pół świata i spotkanie arabiki uprawianej w górzystej Kolumbii z robustą pochodzącą z monsunowych Indii. Kawa ma intensywny smak z wyczuwalną goryczką.

Osobiście preferuję espresso, ale sądzę, że Imperial doskonale będzie smakował również jako latte. Profil smakowytej kawy to: gorzka czekolada, orzechy, nuta owocowa, wyczuwalna kwasowatość. Osobiście nigdy nie lubiłem kwaskowatej kawy, ale tym razem muszę przyznać, ze ten posmak nie jest nachalny, a wręcz podkręca sam aromat kawy.
Ostatnia z zamówionych przeze mnie kaw – Stubble – to mieszanka brazylijskiej arabiki z wietnamską robustą- czyli coś co Tygryski lubią najbardziej J – profil smakowy tej kawy to gorzka czekolada z karmelowym posmakiem.

Szczerze to ciężko wybrać mi jedną z tych czterech smaków. Jedna jest idealna na poranne pobudzenie a druga nada się idealnie do wieczornego latte. Osobiście to chyba nie zdecyduję się na jedną. I zapewniam Was Panowie, że ten wybór to jeden z lepszych Waszych wydatków. Tak, wiem, że pewnie większość z Was ma już swoje ulubione smaki kawy, ale jak spróbujecie tych to na pewno nie będzie to Wasz jednorazowy zakup. Oceńcie sami, ja mogę jedynie powiedzieć- na pewno nie pożałujecie.
Bearded Coffee zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Odnoszę wrażenie, że ta kawa, zanim trafi do klienta, dopieszczona jest na każdym etapie. Na opakowaniach znajduje się informacja, skąd pochodzi kawa, kiedy i w jaki sposób została wypalona a także opisany jest profil smakowy.

Niewątpliwą zaletą jest to, że proces palenia odbywa się w niewielkiej rzemieślniczej palarni, a nie na masową skalę.

Ogromny plus dla nich również za to, że jeśli nie masz w domu ekspresu to nic straconego- tuż przed wysłaniem do Ciebie Twojego zamówienia, kawa zostanie zmielona zgodnie z Twoimi preferencjami. Czyli dostajesz do domu świeżo zmieloną kawę.

Całość oceniam bardzo dobrze. Bearded Coffee muszą tworzyć ludzie z pasją, bo tylko to tłumaczy dlaczego ta kawa jest tak dobra i dopieszczona na każdym kroku, a my jako klienci również się tak czujemy. Pomimo że Bearded Coffee to niewielka palarnia i na pewno ich produkty nie są tak znana, jak popularne na rynku marki, to wiele z nich bije na głowę, a właściwie na smak 😉 Naprawdę, to kawa warta grzechu.

Po kawę zapraszam Was oczywiście do sklepu, jeżeli wejdziecie pod link poniżej i wpiszecie kod: brodatystyl2017 uzyskacie 10% zniżki na kawkę. POLECAM!

Link gdzie należy wpisać kod: KLIKNIJ TUTAJ

Miłych zakupów oraz miłego delektowania się pyszną kawą 🙂

PJONA!