Capt. Fawcett

Jak dobrze wiecie uwielbiam sprawdzać dla Was nowe marki. Tak też jest tym razem. Pomadour wysłał mi ostatnio markę, która jeszcze do mnie nie trafiła. A mowa tu o Capt. Fawcett`s i choć istnieją na rynku już od jakiegoś czasu mi dopiero dziś przyszło się z nim zapoznać.

Historia

Słów kilka o samej marce- mam wrażenie,  że to Brytyjczycy przodują w marce barberskiej. Capt. Fawcett to marka właśnie z Wielkiej Brytanii. Wiemy o nich tyle, że wiele lat temu istniał sobie Kapitan Fawcett, który zaginął podczas podróży u wybrzeży dopływu rzeki Konga. Generalnie pewnie nikt by o nim nigdy nie usłyszał, gdyby nie zapiski znalezione w jego domu. Zawierały one dokładny opis działania wielu egzotycznych roślin oraz informacje jak ich używać przy tworzeniu kosmetyków. Dokładny sposób ich tworzenia zapewnił ich obecnym twórcom uznanie na rynku męskich kosmetyków.

Opakowanie

Metalowa puszka mieszcząca 60g balsamu jest naprawdę solidnie wykonana. Dokręca się idealnie. Wieczko, złote tło na, którym znajdziemy nazwę marki oraz informację co kryje się w opakowaniu- czyli w tym wypadku „Capt. Fawcett`s BeardBalm”. Na samym środku wieczka znajduje się podobizna Pana z idealnie ułożonym wąsem. Nie znalazłem nigdzie informacji kto to jest, ale odnoszę wrażenie, że jest to właśnie pomysłodawca tych oto kosmetyków- Capt. Fawcett we własnej osobie. Na spodzie znajdziemy dwie najważniejsze informację czyli sposób użycia oraz skład.

Użycie

Mamy tu do czynienia z definitywnie twardym balsamem. Musimy się nie lada namęczyć, żeby nabrać odpowiednią ilość. Na początku najlepiej rozgrzać palcem balsam w jednym miejscu pocierając go- wtedy jest dużo łatwiej. Ale za to, potrzebujemy go naprawdę niewiele, żeby ułożyć naszą brodę. Wystarczy mniej więcej tyle ile zmieści się na połowie naszego paznokcia. Rozcieranie balsamu w dłoniach przychodzi nam już dużo łatwiej. A już najlepiej wychodzi wcieranie w brodę. Niewielka ilość a wchłania się w brodę idealnie. Możemy użyć go zarówno na brodę mokrą jak i suchą. I co najważniejsze nie pozostawia tłustej poświaty. Broda zostaje fajnie nawilżona, ale nie tłusta.

Skład

Tu wielki plus za niewielka ilość składników. Mamy tu zaledwie kilka rzeczy, które robią całą robotę: Olej ze słodkich migdałów– zmiękcza oraz wzmacnia warstwę lipidową.Olej abisyński– idealny do skóry przesuszonej i dojrzałej, idealnie nawilża i odpowiada za szybkie wchłanianie.Wosk candelila- twardy i kruchy wosk roślinny- tłusty wosk, który zapobiega odparowywaniu wody ze skóry i włosa i na koniec masło Shea– zmiękcza i nawilża skórę i włosy. I to Wszystko- i jak sami widzicie- kilka składników i jest naprawdę dobrze.

Zapach

I tu jest właśnie coś co mnie najbardziej kręci w tym balsamie. Sam producent opisuje ten zapach tak: „łączą w sobie luksusowe nuty świeżych liści tytoniu oblanych miodem i lekko przyćmionych aromatem kadzidłowca, żywicy klonowej, mchem dębowym oraz ciepłym zapachem egzotycznej wanilii. Całość połączona została ze świeżymi nutami chmielu i woskownicy oraz doprawiona odrobiną goździka i skórek pomarańczy.” Dodają również: „ zapach idealny został osiągnięty”. I chyba muszę się z nimi zgodzić. Zapach jest naprawdę bardzo ciekawy. Na początek rzucają nam się ciężkie korzenne nuty, ale przy tym nie są duszące. Mi osobiście taki zapach naprawdę odpowiada i nawet ciężko mi coś więcej napisać na ten temat.

Trwałość

Jest to stanowczo zaleta tego produktu. Jeśli rano go użyjemy to na pewno nie musimy go używać ponownie. A utrzymuje się nie tylko efekt samego balsamu, czyli dobrze ułożona broda , ale również jej zapach.

Cena

Generalnie cena balsamu to około 85zł. Nie mniej jednak teraz na stronie Pomadour trwa miesiąc marki Capt. Fawcett  i znajdziecie go w promocyjnej cenie- 60zł. Czy warto? Moim zdaniem- naprawdę warto, ale sprawdźcie sami. Dodatkowo na produkty nieprzecenione macie  kod: STAYBEARDY   –10% zniżki!

Podsumowanie

Muszę przyznać, że lubię nowości- zwłaszcza takie nowości. Myślę, że w waszej łazience sprawdzi się idealnie. Jednak Capt. Fawcett zrobił nam przysługę i zrobił nie tylko balsam, ale również olejek. O takim samym działaniu i takim samym zapachu. Więc, Panom, którzy mają trochę krótszą brodę stanowczo polecam do użytkowania olejek.

Muszę przyznać, że ten balsam jest teraz jednym z moich ulubionych produktów.

Zatem zapraszam do sklepu POMADOUR.PL po produkty nie tylko firmy Capt. Fawcett.

EDIT: Zainteresowanie balsamami po mojej recenzji przerosło oczekiwania serwisu, abyście jednak mieli szanse wypróbować tą markę, sklep postanowił objąć promocją drugi produkt z serii, olejek do brody! Ponżej link:

https://pomadour.pl/kolekcja/promocje/captain-fawcett-booze-baccy-olejek-do-brody-10ml

PJONA!