Freak Show- Beard Balm

I wracamy znowu do jednej z najbardziej znanych Polskich marek i przyznaję, że jednej z moich ulubionych- Pan Drwal bo o nich mowa. Jest to marka, która uwielbia kolaborację, zwłaszcza z dobrymi i sprawdzonymi barberami- bo kto jak nie barber najlepiej zna się na męskiej brodzie. Tym razem sprawdzamy produkt powstały we współpracy Pana Drwala oraz Petit Pati Barber Shop z Wrocławia. Ciekawa mieszanka, ale czy również ciekawy jest ich produkt?

Beard Balm- Bay Rum

Zacznijmy więc od początku. Małe aluminiowe opakowanie- chociaż w sumie nie jest takie małe, bo ma aż 40g. Na wieczku oraz na spodzie znajdziemy etykietę. Fajne jest to, że etykieta mocno nie odróżnia się od samego opakowania. Jest trochę błyszcząca a na samym wieczku widać wiekowego brodacza. Pod spodem natomiast znajdziemy dokładny skład naszego balsamu oraz informację jak go używać. Samo opakowanie świetnie się dokręca, nie ma możliwości, aby w trakcie podróży w kosmetyczce samo się otworzyło.

Przechodząc do samego balsamu. Ma on bardzo gęstą konsystencję. Musimy się troszkę namęczyć, żeby użyć go pierwszy raz, później o ile jest już trochę „rozgrzebany” jest już trochę łatwiej. Najlepiej będzie jak będziecie mieli rozgrzane dłonie, no ale z drugiej strony przecież nie może być zupełnie miękkie bo wtedy byłby to olejek a nie balsam. Żeby go użyć musimy go bardzo dobrze rozgrzać i rozprowadzić w dłoniach. Plus jest taki, że naprawdę nie dużo potrzeba, aby ujarzmić naszą brodę. Wystarczy nabrać trochę na palec. A później to już tylko możemy się zachwycać. Jest naprawdę dobry. Broda jest idealnie nawilżona a jeszcze lepiej ułożona. A co najciekawsze odpowiada za to naprawdę niewielka ilość składników:

Masło Shea– Źródło ogromnej ilości witamin, kwasów tłuszczowych i minerałów. Witamina A i E to te jedne z bardziej potrzebnych, ale również te, które łatwo się ulatniają, więc musimy pilnować, żeby odpowiednio przechowywać nasz balsam. Dodatkowo mając odpowiednią konsystencję pomaga nam nawilżyć brodę i ją ułożyć.

Wosk pszczeli– zdawałoby się, że przez wosk pszczeli nasz balsam będzie powodował świecenie się naszej brody. Nic bardziej mylnego. W tym wypadku odpowiada on za idealne ułożenie brody, przy czym nie musimy się martwić, że będziemy się świecić jak choinka na święta.

Olej makadamia– odżywia i nawilża naszą brodę. Utrzymuje ją w takiej kondycji w jakiej najbardziej chcemy ją widzieć. Jest ona nawilżona, odżywiona, dzięki czemu ma naturalny połysk.

Olej kokosowy– zdaje się, że olej kokosowy w tych czasach jest już wszędzie. Ale w tym wypadku jest to bardzo dobry wybór. Odpowiada on za nawilżenie a nasza broda się nie kruszy i rośnie.

No i na samym końcu zapach- i to jest coś co mi mega pasuje. Bo o ile latem lubię świeże zapachy, to czasem na wieczór bądź na wyjście z kumplami ten zapach będzie wprost idealny. Mocny, ciężki zapach przydymionego rumu. Zapach jest naprawdę mocny, ale nie dusi i to jest najważniejsze. Jest mega wyrazisty. A jakby tego było mało jest naprawdę trwały. Bez problemu cały dzień czujemy go na brodzie.

5 Składników, z czego 4 odpowiadają za praktycznie te same rzeczy. Ale to chyba właśnie o to chodzi, żeby mieć zdrową i zadbaną brodę, a do tego jak balsam zastępuje nam perfumy to już chyba nic więcej nie trzeba.

Przyznaję, że Panu Drwalowi kolejna współpraca wyszła genialnie. Mam nadzieję, że na balsamach nie poprzestaną i podejmą dalszą współpracę ciesząc przy tym użytkowników.

Balsam zakupicie w sklepie Pana Drwala oraz stacjonarnie u Pati 😉

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz