Może i jestem głuchy, ale słyszę sercem…

Prowadzę bloga i kilka grup na facebooku już od jakiegoś dłuższego czasu. Dzięki temu miałem i mam okazję poznać wielu ciekawych ludzi. Ciekawych barberów, producentów kosmetyków czy też pasjonatów, którzy sprzedają nam te produkty. Ale jak się okazuje często najciekawsi są Ci zwykli „szarzy” ludzie- bo to zazwyczaj za nimi kryje się mega ciekawa historia.

Dlaczego to piszę? Bo chcę Wam przedstawić takiego właśnie zwykłego „szarego człowieka”. Brodacza, który jest bardzo aktywny na naszych grupach. Chciałbym Wam bliżej przedstawić jego sylwetkę- bo to ktoś, kto mimo swoich słabości nie poddaje się, a wręcz walczy o swoje marzenia i pokazuje nam, że mimo przeciwności losu warto wierzyć w siebie.

Oto Krzysiek:

„Siemanko, mam na imię Krzysiek i mieszkam w Lublinie. Jestem 28-letnim zwykłym facetem pasjonującym się uprawianiem sportów walki i trochę siłowni oraz posiadającym brodę. Kilka lat temu rozpocząłem swoją przygodę ze sportami walki a dodatkowo ćwiczyłem na siłowni oraz treningi crossfitowe. Z wykształcenia budowlaniec, ale do tej pory pracowałem w różnych branżach. Pod koniec roku 2016 popsuło się zdrowie. Zaczęło się od pogorszenia słuchu a szukając przyczyny okazało się że mam guzy na nerwach słuchowych z obu stron. Okazało się że przyczyną guzów jest choroba genetyczna – Neurofibromatoza typu 2. Zaczęły się wizyty i konsultacje lekarskie aby znaleźć rozsądne wyjście. W wyniku pierwszej operacji wyłączono mi prawe uchu a po niecalym roku lewe i wszczepiono implant słuchowy, który przez długi czas nie przyniósł korzyści więc został usunięty. Obecnie jestem po 4 operacjach głowy i od ponad roku jestem osobą niesłyszącą. Choroba jest dożywotnia, muszę robić regularne badania kontrolne. Do tego po drodze doszło nadciśnienie oraz przepuklina brzuszna, która na razie nie jest zagrożeniem. Obecnie ciągle przebywam wśród osób słyszących. Uczę się języka migowego, który nie jest prosty, staram się czytać z ruchu warg, ale też różnie wychodzi, na szczęście na pomoc przychodzi technologia i aplikację zamieniające mowe na pismo.
Moja siła psychiki pochodzi z treningów oraz wsparcia bliskich oraz ukochanej kobiety, która mnie mocno wspiera i wierzy.
Moja sytuacja zmieniła się z dnia na dzień i trzeba było sobie radzić z utrudnieniami i brakami, gdyż dźwięk towarzyszy nam we wszystkich płaszczyznach życia. Od komunikacji aż po rozrywkę i w całym codziennym życiu. Bardzo brakuję mi słuchania muzyki oraz normalnych rozmów. Przez cały czas choroby starałem się ćwiczyć i bywać na macie gdy było to możliwe.
Bardzo pomogło mi wsparcie bliskich osób oraz ukochanej kobiety, bardzo budujące było gdy ludzie mówili a raczej pisali że mnie podziwiają za walkę i siłę którą pokazują. Bardzo pomagały mi filmy które mnie motywowały oraz hasła. Klasyka filmów z serii Rocky oraz niedawno oglądany o głuchym zapaśniku. Prawda jest taka że załamanie i użalanie się nic nie zmieni a trzeba żyć dalej w nowej sytuacji. Cytat od kumpla stał się mottem “ Na każdej wojnie najcięższe rozkazy noszą najsilniejsi żołnierze” i mam kilku motywatorów w swoim otoczeniu. Na koniec cytat z filmu Rocky “…nikt nie bije tak mocno jak życie…chodzi o to ile jesteś w stanie znieść i iść dalej…”

Krzysztof jest dla Nas przykładem, że mimo wielu trudności nie warto się poddawać…

3 komentarzy:
  1. Ika
    Ika says:

    Krzysiu, brawo za postępy w nauce PJM! Jestem tłumaczem i pochodzę z rodziny osób niesłyszących. W razie potrzeby, służę pomocą, na przykład w nauce języka migowego.
    Pozdrawiam gorąco, Ika

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.