MUSTH
Jest to jeszcze mało znana Polska marka. Od niedawna produkują kosmetyki dla Brodaczy. Przede wszystkim stawiają na jakość. Chcą łączyć dobrą jakość produktu z dobrym zapachem, który mężczyźnie zastąpi perfumy. Sama nazwa też jest ciekawa. MUSTH- każdemu z nas kojarzy się z mustache czy też must have- zupełnie słusznie. Ale MUSTH to także okres w życiu słonia, w którym poziom testosteronu jest tak wysoki, że jest to dla niego najlepszy czas do podbojów. I jak sami mówią, chcą aby mężczyźni używający ich kosmetyków dokładnie tacy byli, bezkompromisowi, śmiali i nieokiełznani. Stąd też na logo MUSTH widać kły słonia. Muszę przyznać, że samo logo bardzo mi się podoba.
Dziś chciałabym Wam przedstawić olejki firmy MUSTH.
Mała, niebieska, szklana buteleczka dobrze chroniąca zawartość przed słońcem. Domyślam się, że żaden z nas nie trzyma kosmetyków na balkonie. Ale ważne jest to o tyle, że często zabieramy kosmetyki ze sobą, do naszych łazienek również często wpada słońce. A jeśli chcemy korzystać ze wszystkiego co oferują nam firmy produkujące kosmetyki jest to bardzo ważne, aby były dobrze zabezpieczone przed słońcem. Na buteleczce poza logo oraz numerem zapachu nie ma więcej informacji. Ciekawe jest też to, że MUSTH nie wymyśla kolejnych nazw dla konkretnych zapachów. Najzwyczajniej w świecie określa je numerami. Jednym to ułatwi zapamiętanie ulubionego zapachu, innym pewnie utrudni, ale jest to na pewno inne rozwiązanie niż dotychczas przeze mnie spotykane. Mimo, że na butelce nie ma żadnych informacji to nic straconego. W kartoniku dołączona jest kartka z wszelkimi potrzebnymi nam informacjami. W tym opis, aromaty oraz olejki użyte przy produkcji. Olejki wykończone są pompką. Dla mnie rozwiązanie średnio wygodne, do tego niestety podajnik jest mało precyzyjny. Nie możemy sobie nalać kilku kropelek, tylko jedną bądź dwie pompki. Na szczęście dawki są na tyle małe, że na pewno nie przesadzimy z ilością olejku wylanego na dłoń.


Tyle o opakowaniu teraz słów kilka o samych olejkach. Trzeba przyznać, że są one bardzo gęste. Odpowiada za to podwójna dawka olejku rycynowego. Dzięki niemu broda jest gęsta a włosy na niej mocniejsze. Jednym z ciekawszych składników w ich olejkach jest olej krokoszowy (znowu pierwszy raz się z takim spotykam)- odpowiada on za połysk, szybko się wchłania i wzmacnia włosy od zewnątrz. Dodatkowo jeszcze olej abisyński, który świetnie się wchłania (mimo dużej zawartości oleju rycynowego olejki nie zostawiają tłustej poświaty), włosy dzięki niemu stają się miękkie co również ułatwia ich rozczesywanie. Dodatkowo użyte są tam: olej makadamia, ze słodkich migdałów. Wykończeniem jest olej kokosowy. Całość sprawia, że ich olejki idealnie nawilżają, sprawiają, że nasza broda jest miękka i naprawdę dobrze nawilżona. W zupełności wystarczy, że nałożymy go rano a do wieczora naprawdę fajnie czuć go na brodzie. Co do zapachu, to niestety jest średnio trwały. Pachnie tak mniej więcej pół dnia. Ale za to zapachy są bardzo ciekawe. MUSTH proponuje nam na tą chwilę 5 wersji zapachowych.
No. 1 -„Klasyka z nutą orientu” Ciekawy, dość ciężki zapach. Aromaty: świerk, cedr, drzewo sandałowe, piżmo, czarny pieprz.
No. 2 -„zapach dla dżentelmenów preferujących zapachy lekkie i energetyczne” Świeży, ale bardzo męski zapach. Aromaty: wetiwer, heban, trawa cytrynowa, bergamotka, biały mech.
No. 3 -„Aromat nut zielnych i ziemistych” Świeży trochę miętowy zapach, trochę jak cukierki na gardło. Aromaty: Kajeput, tymianek, piżmo, grejpfrut, bergamotka.
No. 4 -„Zdecydowana i surowa kompozycja” Zdecydowanym, ciężki zapach. Arotmaty: goździki, lawenda, pomarańcza, biały mech, bergamotka, paczula.
No. 5 -„Nienachalna słodycz”. Niczym słodkie cukierki waniliowe. Aromaty: imbir, wanilia, anyż, bambus, drzewo sandałowe, grejpfrut, biały mech, wetiwer, heban.

Sam chyba nie mam ulubionego zapachu, ale wg mnie prowadzą zdecydowanie zapach No. 2 oraz No. 4. Ale tak naprawdę każdy znajdzie dla siebie coś fajnego. Jeśli nie jesteście pewni jakiegoś zapachu możecie na początek zaopatrzyć się w mniejszą pojemność. MUSTH proponuje olejki w dwóch wersjach- 10ml bądź 30ml. Zawsze możecie na początek zaopatrzyć się w mniejszą wersję i sprawdzić czy dany zapach Wam odpowiada. Wg mnie genialne rozwiązanie. Nie musimy od razu inwestować większej gotówki w coś co może nie do końca będzie nam pasować.
Osobiście mam i polecam! Mało tego, że są naprawdę odżywcze i do tego świetnie pachną.

Olejki kupicie w sklepie MUSTH

PJONA! 🙂