Proraso Pasta Peelingująca

Proraso mieliśmy okazję poznać już jakiś czas temu, przy okazji recenzji Olejku do brody, możecie przypomnieć ją sobie TUTAJ  . Znajdziecie tam kilka słów o samej marce, ale tak naprawdę najważniejsze co musicie wiedzieć to, to, że wkładają oni naprawdę dużo pracy i serca w swoje kosmetyki i bez problemu powinny spełnić wasze wszystkie oczekiwania. Dziś chciałbym Wam przedstawić jedno z moich ostatnich odkryć- coś nieoczywistego, ale bardzo fajny i ciekawy kosmetyk- pasta peelingująca do brody.

Opakowanie

Proraso to włoska firma a jak wiemy włosi słyną ze swojego ulubienia do stylu. Tak też można nazwać opakowania ich produktów- bardzo stylowe w swojej prostocie. Słoiczek zrobiony z grubego ciemnego szkła- po pierwsze raczej małe szanse, że się potłucze a po drugie nie przepuszcza światła dziennego, co nie wpływa na jego wartości odżywcze. Do tego srebrna naklejka i srebrna zakrętka z wytłoczonym logo Proraso. Niby nic nadzwyczajnego, ale naprawdę fajnie wygląda. Niestety jest to na tyle świeży produkt na naszym rynku, że niestety na opakowaniu nie znajdziecie informacji w języku polskim, ale nic straconego. Przeczytacie moją recenzję i będziecie wiedzieli wszystko co wiedzieć musicie 😀

Użycie i działanie

Tak więc tu poniżej znajdziecie właśnie to co najważniejszego musicie wiedzieć o tym produkcie.

Jak go użyć? Nic prostszego. Pod prysznicem zwilżacie brodę, na palce nabieracie niedużą ilość produktu, dobrze rozprowadzacie w dłoniach i wcieracie. Peelingujcie nie tylko brodę, ale również twarz. Musicie porządnie wetrzeć, ponieważ peeling działa oczyszczająca i ściera stary i niepotrzebny naskórek. Na koniec oczywiście dobrze spłukać i gotowe.

Peeling ten działa oczyszczająco i regenerująco. Odświeżamy skórę i pozbywamy się starego naskórka. I zapewniam was, że to nie tylko czcze gadanie. Skóra po użyciu staje się naprawdę przyjemna w dotyku, ale tu nie o skórę przecież chodzi, tylko o naszą brodę. A peeling dzięki swoim małym granulkom usuwa wszelkie zanieczyszczenia z naszej brody. Okruchy, piach a nawet pozostałości olejku. Ale z używaniem peeleingu również nie możemy przesadzić. Wystarczy raz na dwa trzy dni, wtedy też 100ml produktu wystarczy nam na znacznie dłużej.

Skład

Jak już wiecie z poprzedniej recenzji, Proraso używa tylko naturalnych składników, które idealnie sprawdzają się w kosmetykach. I tu również znajdziecie tylko fajne skłładniki, które wspomagają naszą brodę.

Masło Shea– zapewnia najlepsze nawilżenie i uelastycznia skórę i brodę. Chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi.

Olejek Migdałowy- świetnie radzi sobie z suchymi i łamliwymi włosami. Co oznacza, że sprawia, że nasza broda będzie bardziej miękka w włosy przestaną się kruszyć.

Mentol– ma właściwości chłodzące i odświeżające. A do tego oczywiście walory zapachowe.

Olejek eukaliptusowy– ma silne właściwości bakteriobójcze i odkażające. Chroni, więc naszą brodę przed czynnikami zewnętrznymi.

Zapach

I to jest cos co najbardziej lubię a z czym Proraso świetnie sobie radzi czyli zapach. W tym przypadku mamy połączenie mentolu z rozmarynem. Muszę przyznać, że jest to coś niespotykanego, ale przy okazji tworzy tak ciekawą kombinację, że warto go używać choćby dla samego zapachu

Cena

Cena za te produkt to około 70zł. Czy to dużo? Być może trochę, ale jak już wcześniej pisałem jest to produkt do używania raz na 2-3 dni. W ten sposób, wystarczy nam na co najmniej pół roku. Moim zdaniem warto.

Podsumowanie

Pewnie większość z nas nie zdaje sobie sprawy, ale brodę i skórę twarzy powinniśmy peelingować przynajmniej raz w tygodniu. Bo tylko starcie starego naskórka pozwoli naszej skórze i brodzie lepiej się zregenerować. A jak wiecie im nasza broda jest zdrowsza tym lepiej wygląda.

Jedna mała uwaga. Lepiej schowajcie ten produkt głęboko w szafce. Bo jak Wasze kobiety pierwszy raz go poznają to niestety, ale zniknie znacznie szybciej, niż się możecie tego spodziewać.

Pastę kupicie w sklepie POMADOUR.PL