Reuzel Beard Balm

O marce Reuzel pisałem już jakiś czas temu opisując jedną z ich pomad, artykuł znajdziecie Tutaj.

Dla przypomnienia, jest to jedna z najpopularniejszych marek produkująca kosmetyki, głównie do włosów, ale również udaje im się stworzyć dobry kosmetyk do brody. Pochodząca z Holandii duża firma, która dokładnie wie jak zadbać o swoich odbiorców i czego od nich oczekujemy.

Tym razem trafił do mnie balsam do brody tej marki. Przyznaję,  że już na początku bardzo byłem ciekaw czy spełni moje oczekiwania. Bo nie oszukujmy się, im więcej produktów wypróbujemy tym bardziej jesteśmy świadomi czego szukamy i co idealnie nadaje się do naszej brody. Ale zaczynając od początku.

Średniej wielkości metalowa puszka z matowym wykończeniem. Kojarzymy ich ze świnią na wieczku, ale te (w sensie świnie) znajdziemy tylko na opakowaniu pomad. Na puszce balsamu do brody widzimy brodatego pirata- takie moje pierwsze skojarzenie. Jako taka ciekawostka- Reuzel zaczął tworzyć również produkty do i po goleniu i na nich widzimy znowu coś innego bo gilotynę. Plus dla nich za to, że nie ograniczają swojego logo tylko do świni, ale rozwijają się i robią coś fajnego. Oczywiście wszystkie ich opakowania robione są w jednym nawiązującym do siebie stylu. Z tyłu na puszce znajdziemy oczywiście cały skład, sposób użycia oraz ostrzeżenie, aby uważać by balsam nie dostał się do oczu. Szkoda tylko, że Polski dystrybutor nie zadbał o to, żeby opis został przetłumaczony na język polski. Ale puszka chociaż się wydaje, że zamknięcie nie jest dość solidne, to trzeba przyznać, że zakręca się naprawdę porządnie i nie ma takiej możliwości, aby gdzieś przypadkiem się rozkręciła.

Od dłuższego czasu zastanawiam się czym pachnie ten balsam, ale nie jestem w stanie tego dokładnie określić. Mam wrażenie, że to trochę takie ciężkie zioła, albo stare kremy naszych dziadków. Naprawdę nie wiem- wiem za to jedno, mi się podoba. Zapach jest dość ciężki, ale nie przeszkadza i nie zatyka. Ale jest za to trwały- jakieś 8h śmiało czujemy go na brodzie.

Ale przejdźmy do najważniejszego- czy balsam spełnia nasze wymagania? Do średniej długości brody potrzebujemy użyć niewielkiej ilości balsamu. Mniej więcej wielkości paznokcia. W dłoniach rozgrzewa się naprawdę dobrze, nie musimy na to poświęcać zbyt dużo czasu. A na brodzie rozprowadza się idealnie. I naprawdę pomaga nam ją ujarzmić. Wiem co mówię. Mam dość długą i kręconą brodę i często jak wstaje rano to powiedzmy, że nie wygląda ona najlepiej. A Reuzel pomaga mi w jej ujarzmieniu. Zgarnia te wszystkie wystające włoski i sprawia, że moja broda to jedna całość, nic nie odstaje. Podstawowymi składnikami są masło shea oraz wosk pszczeli. No i właśnie one sprawiają, że nasza broda jest nawilżona, ale też niestety przez jakąś godzinę się ona trochę świeci. A szkoda, bo wolałbym, żeby balsam wchłaniał się trochę szybciej. Chociaż jak już się wchłonie to naprawdę daje radę. Broda jest super nawilżona. Jednym z ciekawszych składników, które można znaleźć w składzie jest oczar wirginijski- jest to składnik, który bardzo mocno wspomaga naszą skórę. Przyspiesza on proces regeneracji skóry skutecznie ją odmładzając.

Podsumowując jest to produkt, który poleciłbym Panom z naprawdę zacną brodą. Na pewno pomoże nam ogarnąć i dobrze ją nawilży. Musimy się tylko nastawić na to, że będzie się wchłaniał odrobinę dłużej. Ale później zostanie nam już tylko cieszyć się ogarniętą i ciekawie pachnącą brodą.

Osobiście sprawdziłem i mogę polecić. Po pomadę zapraszam Was do sklepu Pomadour.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *