Sadza Soap

Kolejny nasz Polski produkt. Niestety mało wiemy o samej firmie. Wiemy, jedynie, że pochodzą ze śląska i tworzą pro ekologiczne kosmetyki. Wykorzystując do tego tylko naturalne składniki, których na szczęście nie testują na zwierzętach. I tu muszę zauważyć fajny trend. Ceniące się firmy zaczynają odchodzić od tego fatalnego procederu. Więc moda na zdrowe i ekologiczne rzeczy przynosi swoje zamierzone efekty.

Dziś słów kilka o mydle od firmy Sadza soap. Zaczynając od pudełka. Jest to niby zwykłe plastikowe opakowanie. Bardzo ciekawa szata graficzna. Szaro, żółte opakowanie z przezroczystym okienkiem, także dokładnie widzimy co kupujemy. Fajna rzecz, na opakowaniu mamy napisaną odręcznie datę ważności. Niby nic takiego, ale odnosi się wrażenie, że ktoś osobiście zadbał o to, aby służyło nam swoimi najlepszymi składnikami w czasie, w którym działają najlepiej. Druga ciekawa rzecz w opakowaniu jest taka, że możemy je dokładnie rozłożyć na płasko a później bez problemu złożyć. Dlaczego uważam to za istotne? Wyjeżdżając gdzieś możemy mydło zabrać ze sobą. Rozkładamy pudełko i przez jakiś czas może tak sobie leżeć i nie ubrudzimy komuś łazienki. Później zwijamy się, składamy pudełko i możemy jechać dalej. Uważam, że jest to bardzo fajna rzecz. A że pudełko zrobione jest z plastiku nie ma obawy, że się ono zepsuje. Jeszcze jedna ciekawa rzecz, na tyle opakowania mamy wymienione wszystkie zalety mydła, czyli to w czym pomaga naszej brodzie. I to w trzech językach, dokładnie tak jak na ich stronie: po polsku, angielsku i śląsku.

Tyle o opakowaniu, teraz słów kilka o samym mydle. Jak nazwa wskazuje, mydło wyglądem przypomina bryłę węgla. Wg mnie jest trochę duże. Nie wiem czy to plus czy minus. Na pewno plus z tego względu, że długo nam posłuży z drugiej strony ciężko jest z niego na początku korzystać. Co do samego korzystania. Początkowo mydląc je w dłoniach wydaje się, że będzie się raczej słabo pieniło. Nic bardziej mylnego. Wcierając mydło w brodę- pieni się idealnie. I również łatwo się spłukuje. Na pewno plus za zapach. Świeży i delikatnie cytrusowy. Wydawać by się mogło, że bryła węgla powinna ciężko pachnieć i ciężko pienić. Jakie jest zaskoczenie kiedy okazuje się, że to mydło naprawdę dobrze czyści i ciekawie pachnie. No dobra, ale nie o sam wygląd mydła i zapach chodzi. Czy rzeczywiście jest dobre, i czy ten aktywny węgiel jest naprawdę tak dobre jak o nim mówią? Po pierwsze jest idealne do cery wrażliwej. Masz uczulenie na różnie składniki, które znajdują się w mydłach? To Cię nie uczuli- tu po prostu nie ma co uczulać. Główne składniki to aktywny węgiel i gliceryna. Broda po umyciu tym mydłem jest naprawdę bardzo fajna, miękka i odświeżona. Dodatkowo zawarte w mydle drobiny węgla działają peelingująco, wiec złuszcza fajnie martwy naskórek. Ważne jest, żeby skóra pod brodą była dobrze pielęgnowana. Bo zadbana skóra to zadbana broda.

Tutaj dokładniejszy skład: Aqua, Glycerin, Sorbitol, Sodium Palm Kernelate, Sodium Stearate, Sodium Oleate, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Citrate, Pentasodium Pentetate, Tetrasodium Etidronate, Activated Charcoal

Waga mydełka to 130 gram.

Czy polecam to mydło? Stanowczo osobom, które mają problemy z cerą i uczulają ich przeróżne kosmetyki. Cena takiego mydła to około 26zł. Czy warto? Sami oceńcie. Wg mnie to mydło naprawdę może Was zaskoczyć.

Na pewno mydłeko znajdziecie w sklepie The Bushy Beard.

Zapraszam też do zapoznania się z pozostałymi produktami firmy Sadza Soap

Pjona!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.